Wczoraj kupiłam modelinę i nie mam czasu nawet się nią "pobawić". Chciałam jeszcze pokazać dwie muszle, które ostatnio popełniłam sposobem decoupage. Już robię następne, do czegoś napewno się przydadzą. A także buteleczkę, którą dostałam bardzo dawno temu od mojej kochanej psiapsióły Izy.
poniedziałek, 19 września 2011
Krosno
Od jakiegoś czasu moja mama zaraziła mnie robieniem na krośnie. W dzisiejszy poście zamieszczam zdjęcie mojego, własnego krosna, które zbił mi mój luby. Po rozpoczęciu dziergania, okazało się, że między nitkami jest za duży prześwit. Ale to już po fakcie. Robię na takim, zobaczymy co wyjdzie. Pamiętam, że jak byłam malutka moja mama robiła piękne małe dywaniki na krośnie i obdarowywała wszystkich. To były czasy :)
Wczoraj kupiłam modelinę i nie mam czasu nawet się nią "pobawić". Chciałam jeszcze pokazać dwie muszle, które ostatnio popełniłam sposobem decoupage. Już robię następne, do czegoś napewno się przydadzą. A także buteleczkę, którą dostałam bardzo dawno temu od mojej kochanej psiapsióły Izy.
Do usłyszenia! Dzięki ogromne za odwiedziny i komentarze :) Za niedługo losowanie Candy! :)
Wczoraj kupiłam modelinę i nie mam czasu nawet się nią "pobawić". Chciałam jeszcze pokazać dwie muszle, które ostatnio popełniłam sposobem decoupage. Już robię następne, do czegoś napewno się przydadzą. A także buteleczkę, którą dostałam bardzo dawno temu od mojej kochanej psiapsióły Izy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Buteleczka jest urocza. Powodzenia z krosnem, będę czekać na efekt końcowy. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńbuteleczka jest boska :) czekam na efekty z krosnem :)
OdpowiedzUsuńSwietna buteleczka!!
OdpowiedzUsuń